Chwila na zatrzymanie…

Są momenty, które człowieka zatrzymują. Tak po prostu. Niby na chwilę, ale wystarczająco długo, żeby spojrzeć na wszystko z innej perspektywy.

Każdy z nas coś robi — pracuje, działa, pomaga, stawia sobie cele, próbuje wychodzić poza swoją strefę komfortu. Chcemy być z czegoś dumni. Chcemy zrobić coś fajnego. I to jest dobre.

Ale jest jeszcze coś.

Dbanie o siebie.

Ostatnio przekonałem się o tym trochę mocniej, niż bym chciał. W pracy nagle zrobiło mi się słabo. Na tyle, że skończyło się wizytą na SOR-ze i przyjazdem karetki. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Wyniki nie pokazały nic poważnego.

Ale głowa… głowa zaczęła pracować.

Bo w takich momentach człowiek naprawdę się zatrzymuje. Myśli o sobie. O najbliższych. O tym, co jest ważne.

I nagle zaczynasz widzieć rzeczy, które wcześniej gdzieś umykały.

Telefon. Wiadomość.

„Dbaj o siebie.”

„Co słychać? Martwiłem się.”

„Pracą się nie przejmuj, najpierw zdrowie.”

Niby słowa. A jednak znaczą więcej, niż się wydaje.

Dzięki wielkie:

Kaszub — za szczere „dbaj o siebie, proszę Cię”.

Szyszka — za pamięć i troskę.

Maciej — za normalność i wsparcie.

I wielu innym osobom, które się odezwały.

To naprawdę budujące. Daje do myślenia.

I jest jeszcze jedna rzecz.

Jakiś czas temu dałem się namówić (a może bardziej zostałem skutecznie „wciągnięty” 😄) przez Marcina D. do startu w półmaratonie Gdańskim.

Niby nic wielkiego. Bieg jak bieg. Tylko trochę dłuższy.

Ale teraz to już nie jest „po prostu bieg”.

Z tego zrobił się CEL. WYZWANIE.

To jest też pewnego rodzaju symbol zmiany.

Bo mam wrażenie, że skończył się czas gadania.

Zaczął się czas działania.

Marcin nie zapytał „czy chcesz”.

On po prostu stwierdził: „robimy to razem”.

Będziemy się pilnować. Motywować.

I sprawdzać, czy komuś się przypadkiem nie chce odpuścić 😉

I to jest właśnie siła ludzi.

Takich, których jeszcze niedawno nawet nie znałem.

Dlatego…

Zabieramy się za treningi 💪

Z głową. Spokojnie. Systematycznie.

Bo skoro już trochę osób o tym wie…

to nie ma odwrotu.

I chyba dobrze 🙂

A jeśli przy okazji czujesz, że to co robimy ma sens — że warto łączyć dbanie o siebie z pomaganiem innym —

to będziemy wdzięczni za małe wsparcie:

👉 polubienie naszego profilu na FB

👉 udostępnienie wpisu albo bloga

👉 albo po prostu dobre słowo

Bo to właśnie z takich małych rzeczy robi się coś naprawdę dużego.

I dokładnie tak powstaje coś, co nazywa się… wspólnota ❤️

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry